Pomarańczowy poranek. Słońce delikatnie dotyka mgły sunącej po tafli wody. Ściskając w dłoniach ciepłą kawę podziwiam jak iskrzy się szadź. Banałem było by gdybym napisał że nie wiem co nas pociąga w tej naszej motocyklowej tułaczce, wiem bardzo dobrze, tutaj nad Tanwią, w ten poranek myślę o pustyni po kołami :-)































Leave a comment