Namibia 2025 - Skeleton Coast, Spitzkoppe

The Rugged Rides 11/21/2025

Atlantyk wita nas jakimś koszmarnym obłokiem mgły który na dodatek jest zimny. Taki warun nie bez powodu wybrały uchatki, postanowiły opanować tutaj kawałek terenu i założyć największa uchatkową metropolię na świecie - Cape Cross. Szacuje się, że jest tu nawet 250tyś tych stworzonek. Ze słów koleżanki która jest biologiem pamiętam: uchatka to nie foka, tylko bliska kuzynka z innej rodziny płetwonogich. A z moich obserwacji? Są okrutnie leniwe, większość z nich śpi lub przewraca się do innej pozycji snu, ziewają, jak się już obudzą to wdają się w opętańcze kłótnie z innymi które akurat nie śpią, huk jest okrutny, na dodatek straszliwie śmierdzą. Stwierdzam że nie chciałbym bym nigdy być uchatką, nawet po reinkarnacji. Spędzamy tam kilka chwil, ale ubrania przesiąkają zapachem i dają o sobie znać jeszcze przez 2 dni!

Następny jest Spitzkoppe, cudo na które szczególnie czekałem i hodowałem w sobie podróżnicze marzenia. Uwielbiam takie miejsca, choć technicznie nie jest to monolit, lecz zespół monolitów, to na myśl przychodzi mi wspaniale piękna Ben Amera w Mauretanii. Wieczorem wybieramy dogodne miejsce na camping i podpisujemy papiery o tym, że będziemy wspinać się samemu, na własne ryzyko. To nic że mam potworny lęk wysokości, żałujemy przecież tych rzeczy których nie zrobimy! Ruszamy przed świtem.

Spitzkoppe, choć ma zaledwie 1728m n.p.m., wyrasta pionowo z płaskiej pustyni i dominuje nad całym krajobrazem. Skały Spitzkoppe to granit, który powstał nawet 120 milionów lat przed pojawieniem się pierwszych wielokomórkowych organizmów. Szacuje się, że ma ponad 700 milionów lat. Jest starszy niż życie na Ziemi. Nagrzewa się ekstremalnie szybko, powierzchnia skał potrafi osiągać ponad 60°C w dzień, by w nocy spaść do zaledwie kilku stopni. Wieje bardzo silny wiatr. Choć miejsce wygląda jak martwa pustynia, Spitzkoppe jest domem dla kilku endemitów, m.in. wyjątkowych gatunków jaszczurek i owadów. Szczyt Spitzkoppe bywa uznawany za jeden z najtrudniejszych technicznie do zdobycia szczytów w Afryce Południowej. Pierwsze udokumentowane wejście miało miejsce dopiero w 1946 roku.

Na górze jesteśmy po kilku godzinach, dla kogoś kto wspina się na co dzień nie jest to pewnie nic nadzwyczajnego, ja dałem z siebie 110% i trzęsą mi się ręce. Jest cudownie :-)

Tracks: https://loc.wiki/t/241089692?wa=sc